Archiwa autora: Agnieszka Kozak

O dawaniu rad

Trudno jest nam też przyjąć, że ludzie, którzy opowiadają nam o swojej sytuacji nie oczekują od nas rady, ale potrzebują być wysłuchani, wzięci pod uwagę i zauważeni w tym, co dla nich trudne. Ponieważ jednak sami tej uwagi nie dostajemy tak jak byśmy chcieli, bardzo trudno dać nam ją innym w momencie, w którym aktualnie jej potrzebują. Pięknie o tym mówi rektor jednej z warszawskich uczelni – jeśli spotkają się dwa głody, to one nie nakarmią siebie nawzajem. Jeżeli jesteśmy głodni uwagi ze strony innych i empatii dla siebie, nie będziemy w stanie jej dać innym. Wydaje się, że tak często jesteśmy mało jesteśmy zainteresowani drugą osobą, ponieważ bardzo potrzebujemy, żeby w pędzącym świecie ktoś zainteresował się nami. W związku z tym, dając radę od razu przerzucamy uwagę i zainteresowanie na siebie.

Podczas śniadania z uczestnikami jednej firmy, kiedy próbowałam znaleźć sobie miejsce za stołem, żeby jak najmniej bolały mnie plecy, jeden z uczestników empatycznie zapytał mnie, „co by ci skutecznie pomogło w radzeniu sobie z tym bólem”. Odpowiedziałam, że leki na rozluźnianie mięśni, ale ponieważ jestem przeciwniczką brania leków to wybieram aktualnie picie ziół, teraz testuję ziele dziurawca, ponieważ przeczytałam, że pomaga na układ nerwowy. Na co Asia, siedząca tuż obok odezwała się mówiąc „wiesz, ja znam taki lek z dziurawca, zaraz przypomnę sobie nazwę”. Odpowiedziałam, że nie biorę żadnych leków, na co Asia spojrzała na mnie i powiedziała „tak, a ja jestem zwolenniczką, biorę różne leki, zaraz ci powiem jak się nazywa ten lek, z dziurawca, będzie ci łatwiej jak go będziesz używała, bo z parzenie ziółek to jest kłopot, a tabletki są łatwiejsze”. „Masz rację, ja biorę mnóstwo suplementów, bez magnezu nie żyję” dołączyła się do rozmowy siedząca naprzeciwko Magda. „Gdybym nie brała takiej ilości suplementów, to drżenie mięśni nie pozwoliłoby mi na prowadzenie samochodu, chyba mam już drobne niedokrwienia w organiźmie”. „Jak ci drżą nogi to pewnie ze zmęczenia tą jazdą, najlepiej jakbyś wymieniła sobie samochód na automat”. W tym momencie zakończyliśmy wspólne jedzenie śniadania udając się do sali – przez chwilę dostałam empatię, ale po 5 minutach rozmowa była już w zupełnie innym miejscu, a uwaga ze strony innych, jak mała kolorowa piłka, była wyszarpywana przez kolejne osoby.

Oczywiście nikt nie miał złych intencji, każdy chciał zadbać o coś lub kogoś, ale każdy brał piłkę na siebie. Kiedy w ciągu dnia rozmawialiśmy o tym dialogu podczas warsztatu wszyscy byli zaskoczeni dynamiką tego co się wydarzyło. Mieliśmy okazję doświadczyć pewnego rodzaju rozkwitu świata w komunikacji – można się przyjrzeć tego, co w tej panoramie świata było na pierwszym planie, co spadło na drugi plan, a co wybiło z niebywałą siłą. Czy w tym świecie ktokolwiek potrzebował rady co ma zrobić?

Z rozdziału o obgadywaniu

Marshall Rosenberg sam mówił, że Porozumienie bez Przemocy jest proste, ale nie jest łatwe. Najprostszym sposobem na obgadywanie jest takie rozmawianie o innych, jakby byli oni z nami teraz w tym pokoju. Oznacza to mówienie tego, co powiedziałbym, gdyby ta osoba siedziała obok. Jeśli czegoś nie w jego obecności, to dlaczego robię to za jego plecami? Pięknie pisał o tym św. Jan M. Vianey  „nie jesteśmy zwierzętami, dlatego nas to wciąż zobowiązuje, abyśmy swoim językiem nie krzywdzili innych ludzi.”

Myśli i oceny na temat innych osób będą pojawiać się w naszej głowie – kluczowe pytanie brzmi co z nimi zrobimy? Czy w nie uwierzymy, czy będziemy je przekazywać innym a może zatrzymamy się i poszukamy w nich życia: naszych uczuć i potrzeb

J. Berendt, A. Kozak

Pierwszy dzień nowego roku

Dostaliśmy właśnie do ręki nową książkę – ma tytuł
ROK 2019 i jest w niej 365 stron do zapisania.
Życzę nam wszystkim, by każdego dnia znalazł się w niej zapis o dobrych spotkaniach, o przyjaźni, o słuchaniu i o byciu z tymi, którzy są dla nas ważni.
Jeśli dostaliśmy w prezencie ROK 2019 to znaczy, że zostaliśmy wybrani,
nie wszystkim dane było być takim szczęściarzem!

Kończąc rok – życzenia

Bez względu na to w jakim nastroju się dzisiaj obudziłeś i jak się czujesz podziękuj proszę za Życie i za perspektywę kolejnego roku – zapewniam Cię, że jest wielu ludzi, dla których te dni są ostatnimi i dużo by dali za to, by móc swobodnie oddychać i mieć perspektywę kolejnego roku…

Moja Przyjaciółka powoli odchodzi… ma kłopoty z oddychaniem… dzisiaj mówiła o tym, że uczy się na nowo swojego ciała, kiedy każdy dotyk boli, a przytulenie, które zwykle przynosiło ukojenie stało się wyzwaniem…
Była zaskoczona troską i miłością swoich bliskich, męża, który cały czas przy niej jest choć jak powiedziała, przecież nie jest to oczywiste, że musi być… uważnością dzieci na jej potrzeby… pomocą rodziców, choć sami mają kłopoty ze zdrowiem…tabunem znajomych, którzy chcą być choćby przez chwilę i na chwilę…
Miłość, która się wydarza stała się nieoczywista…

Kiedy wychodziłam powiedziała: przychodź do mnie, bo jesteś dla mnie ważna, kocham cię…

Stąd moje życzenia - by miłość dla nas była oczywista, byśmy umieli być wdzięczni i mieli odwagę mówić: kocham Cię.

Ludzie wokół

Mówi się, że jesteśmy wypadkową 5 osób, z którymi najczęściej przebywamy. W związku z tym zachęcam do refleksji – co one wnoszą w nasze życie?
jakie potrzeby zaspokajają? Jakie emocje pozostają w nas po każdej rozmowie z nimi?
Czy wzmacniają nasze poczucie własnej wartości?
Czy czujemy się brani pod uwagę i ważni w relacji z nimi?
Jak ma się potrzeba akceptacji i bycia zauważonym w tych relacjach?

Nasze samopoczucie jest efektem zaspokojonych lub niezaspokojonych potrzeb – może warto coś zmienić w układzie naszych relacji?

Powstaje polska książka o Porozumieniu bez Przemocy

Właśnie przyszedł mail z redakcji, że mamy zgodę na jej wydanie. Zaczynamy więc intensywną pracę nad książką z Joanną Berendt – jestem podekscytowana i zainspirowana.
Tytułem zachęty (w oczekiwaniu) wklejam fragment z rozdziału o ocenach:

Jako, że celem Porozumienia bez Przemocy jest budowanie empatycznego kontaktu ze sobą i drugą osobą, to posługiwanie się ocenami, czy to w otwartej komunikacji czy w myśleniu o sobie czy innych, zmniejsza szanse na zbudowanie porozumienia i zaspokojenie przede wszystkim własnych potrzeb. Oceny niejednokrotnie  stanowią więc źródło cierpienia dla nas samych.

Oceny mogą znacząco wpływać na nasze poczucie wartości. Ponieważ to, jak oceniamy innych w dużej mierze zależy od wartości jaką sobie sami nadajemy, zawsze istnieje ryzyko, że znajdzie się ktoś, kogo ocenimy jako bardziej wartościowego. Jeżeli ocenimy siebie jako mniej konsekwentnych, mniej inteligentnych, mniej interesujących, będziemy czuli się gorzej, w związku z tym bardzo będziemy chcieli coś z tym złym samopoczuciem zrobić. Szybko znajdziemy kogoś, do kogo będziemy bardziej atrakcyjni, mądrzejsi, silniejsi, chwilowo poprawi to nasze samopoczucie, ale nie spowoduje, że staniemy się bardziej wartościowi. Nasze poczucie wartości będzie cały czas zależne od tego, kto jest obok i kto będzie stanowił kryterium zewnętrzne. Im więcej funkcjonujemy w takim mechanizmie tym może nam być trudniej w życiu. Wpadamy w spiralę ocen wszelkie chwilowe wygrane za chwilę zmieniają się w przegrane.

Interpretacje…

Kilka dni warsztatów z małżeństwami – przyjechali, bo im na sobie zależy, choć jest im trudno w codzienności… Przyjechali ponieważ szukają jakiegoś pomysłu na to, żeby przerwać błędne koło krzywdzenia siebie nawzajem. Co było dla nich jedną z najbardziej odkrywczych rzeczy?

Interpretacje!
To, że ciągle odbierają zachowania innych (słowa, gesty, brak gestów, czy milczenie) jako coś, co jest informacją o nich, do której muszą się ustosunkować, odpowiedzieć, zareagować, wytłumaczyć…

Odkryli, że zachowania innych ludzi są TYLKO informacją o tych INNYCH ludziach – nie o nas! Każdy komunikat jest informacją o ICH potrzebach, nawet jeśli słowa wypowiadane są w naszą stronę.
Kiedy interpretujemy ludzkie zachowania (zwykle jako wymierzone przeciwko nam) to sami siebie krzywdzimy. Kiedy ludzie coś mówią do nas, to zawsze mówią coś o sobie – to jest historia o nich mówiona do nas, a nie historia o nas. Czytaj dalej