Archiwa kategorii: zapiski z codzienności

Uniknąć pandemii samotności

Izolacja, której aktualnie doświadczamy powoli zaczyna nam doskwierać. Większość z nas już zrobiła porządki w domach, szufladach, garażach czy samochodach. Sprawy, które „czekały na lepszy czas” również już zostały skończone. Po pierwszym entuzjazmie, wynikającym z dużej ilości czasu wolnego, następuje powolny spadek formy, jakby spadała nam życiowa energia. Wielu ludzi, z którymi aktualnie pracuję mówi o tym, że trudno im się samym zmobilizować, a nawet jeśli robią różne rzeczy to mają poczucie, że zrobili mało i wiele rzeczy jest bez sensu.

W emocjach pojawia się napięcie, niepokój, obniżenie nastroju, może rozdrażnienie lub spowolnienie. Może to oznaczać, że organizm przechodzi w stan przetrwania. Czytaj dalej

Lęk – o czym chce mi dzisiaj powiedzieć

Sporo teraz wokół nas jest informacji i pomieszania z nim związanego. Obserwuję dwa fronty wiatru, który wieje. Jeden, który mówi, że nie sposób się nie bać, skoro wszyscy wokół się boją i wchodzą w skalę paniki i drugi, który zdaje się próbować nas przekonać, że jeśli odczuwamy lęk to coś nie tak z nami, że brakuje nam zaufania i pewności, że wszystko będzie dobrze.

W tej sytuacji myślę sobie, że to co wiemy to to, że będzie „jakoś”, bo chyba nie do końca potrafimy zdefiniować to „dobrze”. Czy my do tej pory naprawdę żyliśmy dobrze?  Czytaj dalej

Kryzys mówi „sprawdzam”

Z definicji kryzys to sytuacja, w której dotychczasowe sposoby funkcjonowania okazują się być nieprzydatne i nieefektywne. Jednak nam ludziom trudno jest uwierzyć w to, że nie mamy racji i nie jesteśmy Bogiem. Próbujemy więc kurczowo trzymać się starego wypierając informację, że nastało coś nowego, na co mamy ograniczony wpływ. Bezradność wydaje się być trudna do zaakceptowania… Czytaj dalej

Eliksir młodości

Przyjeżdżam tu od wielu lat z różnymi grupami. Lubię tu szkolić, ponieważ miejsce ma swój urok i klimat. Podczas obiadu pochodzi do mnie Szefowa kuchni i pyta, czy może mi zadać osobiste pytanie. Zaciekawiona, ale też z lekkim niepokojem odpowiadam, że tak. Więc pyta:
„Pani Agnieszko, przyjeżdża pani do nas od lat, ale za każdym razem, kiedy panią widzę wygląda Czytaj dalej

Małe rzeczy z wielką miłością

Matka Teresa powiedziała kiedyś, że:

Nie liczy się ile robimy, ale jak wiele miłości w to wkładamy.
Nie liczy się też to, ile dajemy, leczy z jak wielką miłością dajemy.

Naprawdę w byciu z ludźmi chodzi o to, żeby dawać z serca, z tego, co w nas żywe, z tego, że chcemy i pragniemy być dla innych, a nie dlatego, że „tak trzeba”, „powinnam”, „ktoś oczekuje”, „muszę”. Czytaj dalej

O oczywistościach

Jest błyskotliwy. Kiedy opowiada, mówi w taki sposób, jakby malował obrazy. Zaczynam widzieć sceny o których mówi, odkrywam na nowo rzeczy, o których już przecież słyszałam, a jednak stają się dla mnie nowe. Gdy opowiada, niemalże w tle odgaduję dźwięki, prawie dotykam tych ludzi o których mówi, całą sobą jestem w tych scenach, o których opowiada, ciągle się zadziwiam odkryciami, których przez to dokonuję.
Ma dar, ludzie przyjeżdżają, żeby go słuchać, by poznać to, czego sam doświadczył. To, co mówi płynie z mózgu i z serca – mocna i pociągająca mieszanka… Czytaj dalej

O uważności

Połowa września. W Polsce podobno zimno…
Trzeci dzień jestem w Lucce, jest mi bardzo ciepło i nie tylko dlatego, że słońce każdego dnia otula mnie swoimi promieniami. Jest ciepło ponieważ jest bliskość, uważność i troska. Przyjechałam uczyć się włoskiego w szkole językowej. Ludzie są tu bardzo uważni na siebie – ciągle ktoś pyta jak się czuję, czy wszystko ok, czy mam z kim zjeść obiad, czy jadłam dzisiaj kolację, czy czegoś potrzebuję, czy może chciałabym pójść na spacer i porozmawiać, jak spędziłam dzień, czy był on dla mnie dobry… Serdeczność, troska i zainteresowanie… Czytaj dalej

O tym co ważne

Kiedy ludzie umierają w zasadzie żaden z nich nie mówi: mogłem pracować więcej.
Większość jest w refleksji – mogłem więcej czasu spędzić na tym co dla mnie ważne, więcej czasu z bliskimi, więcej okazywać czułość i bliskość.

Co by się musiało stać, byś mógł za kilka lat powiedzieć, że żyłeś tak jak chciałeś i okazywałeś najbliższym miłość poprzez bycie z nimi? Dziś jest ten dzień, kiedy możesz zdecydować, że chcesz tak żyć…

Kłamstwa w które wierzymy – książka

Dawno nie czytałam tak dobrej książki – polecam ją wszystkim, obok drugiej, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie, czyli „Kłamstwa, którymi żyjemy”. Do niedawna wydawało mi się, że w swoim przekazie bywam zbyt dosadna, że mogłabym jakoś łagodniej podawać moim Klientom pewne rzeczy, że może należałoby być delikatniejszym…
Wraca do mnie jednak myśl, że za mało mamy czasu na życie, żeby cały czas podmalowywać trupa. Co, z tego, że poprawimy makijaż i wygląda „prawie jak żywy” – jednak nie jest żywy! Zamiast zajmować się zamalowywaniem warto zająć się jednak czyszczeniem i odgruzowywaniem – jest trudniej, męcząco, czasami boli, ale to idzie ku życiu – barwy wracają na twarz same,  ponieważ krew zaczyna szybciej krążyć, gdy człowiek nabiera odwagi do bycia sobą. Zainspirowana książką pozostanę jednak przy jednoznacznym nazywaniem tego, co jest prawdziwe i co jest kłamstwem. Na koniec jeden z moich ulubionych fragmentów z książki:

„Wszyscy muszą mnie kochać i akceptować. Czytaj dalej