Pewność siebie

Współczesnemu człowiekowi wydaje się, że aby zacząć być pewnym siebie musi znaleźć swoje mocne strony i je wyeksponować, wtedy staną się one jego siłą. Na pewno świadomość swoich mocnych stron pomaga, pod warunkiem, że jednocześnie pozwalamy sobie na wrażliwość wobec siebie. Niestety wewnętrzny krytyk ma nad nami ciągle władzę..

Pozwolić sobie na różne słabości, odpuścić w sprawach nieważnych i mniej ważnych, dbać o to, co naprawdę ważne. To droga to zaprzestania karmienia wewnętrznego krytyka. Zacznij więc może karmić opiekuńczą część siebie.

Nie masz siły i ochoty posprzątać dzisiaj łazienki? Odpuść sobie, pójdź na spacer, przytul dziecko albo po prostu połóż się spać, przecież od brudnej umywalki czy podłogi Twój świat się nie zawali. Natomiast od braku swobody, czułości i radości życia, może zacząć tracić kolory…

Nie sprawia Ci przyjemności jeżdżenie do rodziców co weekend? Zostań w domu, zrób sobie dzień piżamowy, kto powiedział, że to marnowanie czasu? Przecież to czas dla Ciebie, a kto potrafi lepiej wiedzieć, co dla Ciebie dobre niż Ty sama? Jeśli znowu spotkasz się z nimi „bo tak trzeba” a nie spotkasz się ze sobą, nie nabierzesz energii na kolejny tydzień.

Co ludzie powiedzą? Jak to zostanie odebrane? – to Twoje pytania czy Twojego wewnętrznego krytyka?

Zapewniam, że Ci, którzy sami nie mają wrażliwości dla siebie na pewno Cię skrytykują. Ci, którzy już uwolnili się z jego władzy poczują wdzięczność, że Ty równiesz masz odwagę dbać o siebie.

Wrażliwość to wyrozumiałość dla siebie, nie chcesz, nie masz ochoty – nie musisz! 

Tylko jeśli przestaniesz robić, to co Twój krytyk Ci każe, a zaczniesz robić to, co dla Ciebie dobre i co CI służy zbudujesz prawdziwą pewność siebie płynącą z Twojej wewnętrznej siły – to, co ludzie będą mieli na ten temat do powiedzenia przestanie kierować Twoim życiem.