O oczywistościach

Jest błyskotliwy. Kiedy opowiada, mówi w taki sposób, jakby malował obrazy. Zaczynam widzieć sceny o których mówi, odkrywam na nowo rzeczy, o których już przecież słyszałam, a jednak stają się dla mnie nowe. Gdy opowiada, niemalże w tle odgaduję dźwięki, prawie dotykam tych ludzi o których mówi, całą sobą jestem w tych scenach, o których opowiada, ciągle się zadziwiam odkryciami, których przez to dokonuję.
Ma dar, ludzie przyjeżdżają, żeby go słuchać, by poznać to, czego sam doświadczył. To, co mówi płynie z mózgu i z serca – mocna i pociągająca mieszanka…
Ta wiedza, jej głębia i wieloaspektowość opowieści lekko onieśmielają słuchających, mnie nawet bardzo. Jest zaskoczony, kiedy mówię jak bardzo to, jak głosi jest wyjątkowe. Dlaczego?
Bo ludzie mu tego na co dzień nie mówią – może onieśmieleni swoimi brakami w zderzeniu z jego wiedzą, a może przekonani, że przecież wie, bo jakżeby diament miałby nie wiedzieć, że jest diamentem…

Po raz kolejny wraca temat wyrażania wdzięczności.
Mówmy ludziom, kiedy widzimy w nich talent, mówmy kiedy robią coś co nas porusza, inspiruje, pociąga, zaciekawia.
Mówmy, bo słowo ma moc…