4 kroki ku satysfakcjonującym świętom

1. Pomyśl o tym czego byś najbardziej potrzebował/a w te święta.

Nie chodzi o to co chciałbyś dostać, ale czego potrzebujesz, czyli co sprawiłoby, że czułbyś się:

…zadowolony,
…zrelaksowany,
…wzruszony,
…szczęśliwy,
…ucieszony,
…ufny,
…poruszony,
…pełen nadziei,
…pełen miłości.

2. Jeżeli tylko uśmiechasz się czytając te uczucia i nic nie przychodzi Ci do głowy, a właściwie jedyne co przychodzi to myśl, że emocje nie pojawiają się w święta to zrób kolejny krok. Usiądź proszę i przypomnij sobie kiedy ostatnio czułeś dowolnie wybraną z tych emocji. Zapisz to proszę na kartce. Może będziesz potrzebował chwilę posiedzieć, może na początku będzie pusto, ale z każdym uczuciem będzie łatwiej coś znaleźć i zapisać.

Kiedy czułeś się zadowolony? Co sprawiło, że tak się czułeś? Czy to były czyjeś słowa? Może jakaś sytuacja? Może sam zrobiłeś coś, co sprawiło, że tak się poczułeś?

Jaka sytuacja z Twojego życia przynosi Ci wspomnienie uczucia pełen nadziei? Kiedy to było? Z czym się wiąże?

Co sprawia, że przepełnia Cię ufność? Kto lub co wyzwala w Tobie to uczucie?

3. Kiedy już znajdziesz te sytuacje, ludzi, rzeczy lub zdarzenia, przyjrzyj się jakie kryją w sobie potrzeby. Może jest wśród nich:

Akceptacja?
Pewność?
Bycie zauważonym?
Bliskość?
Miłość?
Siła?
Sukces?
Poczucie sensu?
Przynależność?
Przyjaźń?
Niezależność?
Docenienie?
Szczerość?

4. Znajdź najważniejszą dla Ciebie potrzebę i pomyśl jak mógłbyś zadbać o nią w te święta? Co możesz zrobić? A może czego nie robić? O co poprosić? Co zrobić inaczej?

Tylko jeśli wykonasz jakiś ruch w kierunku ważnej dla siebie potrzeby i zadbasz o to, by mogła być zaspokojona ona przyniesie ze sobą pozytywne emocje. 

Przecież to święta pełne miłości i obdarowywania siebie nawzajem. Jeśli powiesz czego potrzebujesz to możliwe jest, że tym razem nie dostaniesz tego, co Cię po raz kolejny rozczaruje…