Koniec 2019

Jadę pociągiem, obok mnie siedzi rodzina z dzieckiem lat około 9. Oboje rodzice pogrążeni w przeglądaniu smartfonów. Młody pyta – mamo jaką mam najsłabszą ocenę?

- Najsłabsza to 5-, z tego co widzę.
- To chyba dobrze, co?
- No, oceny dobrze, ale widzę, że masz sporo nieobecności, których nie poprawiłeś.
- Mamo, ale oceny mam dobre, a nieobecności faktycznie nie poprawiłem.
- Nie poprawiłeś, bo olewasz i tyle.

Mija kilka minut. Młody mówi do mamy:

- Podaj mi chusteczkę.
- Proszę, naucz się mówić proszę, a nie tylko rozkazujesz.
- Ok, podaj mi proszę chusteczkę, ale wiesz, ja już od dawna mówię proszę tak jak mnie uczyłaś, ale to nie działa, często mówię proszę, ale ty to olewasz.

Kurtyna…

……

Wydaje mi się, a nawet jestem prawie pewna, że mama nie widzi związku pomiędzy swoją komunikacją a komunikacją syna – fakt, że oczekuje „poprawiania nieobecności”, bo przecież ciągle coś trzeba poprawiać i nie można powiedzieć pozytywnej informacji zwrotnej, czy być dumnym, jest dla niej czymś oczywistym. Fakt, że dziecko jest ciągle karcone i ciągle „niewystarczające” bo nie mówi „proszę” też pewnie umyka jej uwadze. A to, że w jednym zdaniu ona dokonuje oceny jego zachowania jako „olewanie” a 5 minut potem ta ocena wraca do niej, najprawdopodobniej zupełnie uciekł jej uwadze.

Bądźmy w tym roku odpowiedzialni za to, jakie słowa wypowiadamy, może chociaż wobec tych najbliższych, żebyśmy potem nie mieli tego żalu, „jak bardzo niewłaściwie” odzywa się do nas nasze własne dziecko, ponieważ to my jesteśmy dla niego pierwszym wzorcem komunikacji.

Zatem uważności na słowa nam życzę.
Ponieważ na początku było Słowo…