psychoterapia
W głowie jest bezpiecznie ale nieznośnie…
 
Mamy tam oswojonych oprawców, są tam zapisane różne słowa, które słyszeliśmy.
 
Mamy w niej głosy, które są echem przyszłości z czasem oprawcy zewnętrzni stają się oprawcami wewnętrznymi bo te głosy się uwewnętrzniają i wydają się być naszym głosem.
 
A przecież my go potem słuchamy: jestem beznadziejna, za gruba, za głupia, zbyt słaby, za mało się staram, stać mnie na więcej…
 
Opancerzeni działamy według oczekiwań.
 
Dyscyplinujemy nasze ciała, wzmacniamy, dociskamy.
 
Opancerzeni chowamy serce.
 
Ono kamienieje.
 
Zamiera.
 
Dlatego boimy się bliskości.
 
Dlatego zapadamy się w samotność.
 
Terapia kojarzy się z „łamaniem” „przełamywaniem” „kruszeniem” a ona w rzeczywistości jest odkrywaniem delikatności w sobie – bo trzciny nadłamanej się nie łamie!
 
** To fragment mojej najnowszej książki – premiera w 2024

A tu poprzednia książka, którą skierowałam do dorosłych, ta jest już dostępna w sklepie.

Inne artykuły