„Mamy tendencję do traktowania ciała tak, jakby było kostiumem, przebraniem służącym do zaspokajania często ekstrawaganckich, a nawet obsesyjnych, wizerunkowych potrzeb naszego ego. 

Gdy ciało nie pasuje do naszych wizerunkowych obsesji, to się je łata, poprawia, koloruje, chirurgicznie modeluje, zamęcza nadmiernym treningiem, restrykcyjną dietą, obsesyjnym seksem, obżarstwem, opilstwem itp. 

A potem się dziwimy, że przedmiotowo traktowane ciało wystawia nam rachunek w postaci jakiejś chronicznej choroby. 

Nie mówiąc o tym, że umęczone i upokorzone ciało nie jest w stanie dostarczyć odczucia pełnego i radosnego przeżywania życia.” – Lowen, Duchowość ciała 

Uczono nas by ciało podążało za oczekiwaniami, według zapisanego schematu, za ruchami, które znamy. 

Utknięci w ruchu nie mamy wyboru – działamy jak maszyna, program nas prowadzi. Kiedy pozwolimy sobie, by ciało nas poprowadziło, w swoim rytmie, bez planu, mamy szansę na nowe.

Mamy wybór.

Możemy być aktorami w teatrze życia, ale możemy też być kreatorami tego, jakie ono będzie.

Inne artykuły