Uwięzieni w słowach rodziców

50,00 

Jak uwolnić się od zaklęć, które rzucono na nas w dzieciństwie
Słowa, które niszczą. Słowa, które budują.
Bo słowa mają moc. Niszczącą lub uzdrawiającą. I tylko od nas ostatecznie zależy, do których się odwołamy.

Autorzy: Agnieszka Kozak, Jacek Wasilewski
ISBN: 9788328385283
Czas realizacji zamówienia: 3 dni robocze

Najniższa cena ( 5 maja, 2023 ): 50,00  Kategoria:

Opis

Od początku swojego życia funkcjonujemy wśród słów. To one nas stwarzają i kształtują, kiedy jesteśmy małymi i większymi dziećmi – istotami najbardziej wrażliwymi i bezbronnymi wobec przekazu ze strony rodziców, dziadków, opiekunów w przedszkolu i szkole. Słowa nadają nam tożsamość, słowami jesteśmy ubierani albo w siłę i poczucie własnej wartości, albo w oczekiwania społeczne, które wynikają z lęku, unieruchamiają. Słowa tworzą wzorce myślenia i działania, z którymi każdy z nas nieświadomie idzie przez życie.

Takie słowa są jak zaklęcia. Mogą odebrać głos, bo „dzieci i ryby głosu nie mają”. Mogą zamrozić emocje, bo „chłopaki nie płaczą”. Mogą zasłonić potrzeby – „nie rób kłopotu”. Mogą zabrać odwagę wyrażania siebie, gdy wciąż słychać „nie wydziwiaj”. Mogą uśpić w nas życie na długie lata. Na szczęście wobec tych słów-zaklęć nie jesteśmy bezbronni. Uświadomiwszy sobie, które fatalne sformułowanie steruje akurat nami, możemy je z siebie zrzucić, odwołując się do innych, uzdrawiających słów; możemy stworzyć dla siebie nową rzeczywistość i stać się w pełni sobą.

Zobacz opinie moich czytelników o tej książce:

„Polecam. Czy czyta się jednym tchem? Nie, z pewnością nie. Robię przerwy, czasami na łzy, czasami na zadziwienie, czasami na oddech. Niejednokrotnie zamieram w bezruchu. Czuję napięcie w ciele, drżenie. Czasami bezwiednie zamykam, odkładam, zostaję w ciszy Mocna, otwierająca, prawdziwa.” Edyta

„Dzień dobry Pani Agnieszko. Chcielismy z Mężem Pani i Panu Jackowi bardzo podziękować za przecudną książkę, jaką jest „Uwięzieni w słowach rodziców”. Jej słowa są z nami każdego dnia, w codzienności w pracy, z dziećmi, ze sobą nazwajem i z samymi sobą także czytaliśmy ją partiami, po kawałku analizujac każde zdanie wielokrotnie. Co więcej po skończeniu jej po raz pierwszy, czytamy ja po raz kolejny. A potem czytać ja będziemy po raz następny i chyba tak już w koło za każdym razem odnajdujemy w niej inną treść, inna wiedzę, poznajemy dzięki niej i trenujemy nową umiejętność. Poleciła nam ją koleżanką. Dziś my polecamy ją każdemu. Co więcej to co widzi Pani na zdjęciu to nie zdjęcie z księgarni. To nasz prywatny zakup, którym postanowiliśmy się dzielić z innymi, bliskimi nam osobami. Od dziś jedna z nich będzie miała swoją nową rodzinę – dostaną ją w prezencie z okazji narodzin Syna – siostra męża i szwagier kolejne trzy już mają także przypisanych przyszłych właścicieli – na urodziny mamie, jako podziękowanie za pomoc i jako prezent ślubny, na nową drogę życia. Piąta z pewnością długo z nami nie pozostanie. A szósta, a w zasadzie pierwsza jest z nami. Popisana, pozaznaczana… Intensywnie i systematycznie używana. Pytała Pani ostatnio za co ją lubimy? Za wszystko. Za treść, lekkość przekazania i przyswajania niezwykle trudnych informacji, za brak oskarżeń wobec osób, wypowiadających zaklęcia. Dziękujemy i czekamy na kolejną.”

„Pani Agnieszko, dziękuje za książkę „uwiezieni w słowach”. Czytałam wiele pozycji, ale żadna z nich w taki sposób nie opowiedziała historii wpływu rodziców i dzieciństwa na dalsze życie. Książka dla mnie osobiście w wielu miejscach była bolesna, bo 1:1 otwierała obrazy z dzieciństwa, była wstrząsem, bo pokazywała, ze zachowuje się w wielu sytuacjach podobnie jak moi rodzicie w stosunku do moich dzieci, ale tez niesie nadzieje i ukojenie, bo usłyszałam i zobaczyłam swoje wewnętrzne dziecko i wiem, ze nie jestem sama, ze mam wpływ na siebie i samoświadomość sytuacji oraz możliwość zmiany. Ksiazka daje tez dobro i łagodność oraz zrozumienie dla nas samych i naszych rodziców. Nie miałam wzorców, ani narzędzi do wychowania dzieci, szkoda, ze nie szkolimy się z tego co naprawdę ważne, zamiast zdobywać kolejne umiejętności do CV. Ilu dorosłych zranionych „wewnętrznych dzieci” wychowuje swoje własne dzieci i co jest w stanie im dac?….Moja ksiazka jest cała zapisana i podkreślona w wielu miejscach, to nie jest „miła, szybka i przyjemna” lektura, trzeba do niej wracać, czytac na nowo i znajdować nowe „poziomy” dojścia do siebie i innych ludzi oraz swojego wewnętrznego dziecka, które czeka, aż wreszcie je naprawdę usłyszymy i zamiast przestac je uciszać – przytulimy i zaopiekujemy się nim…Dziękuje ja i moja 3 dzieci❤️”

„Świetna, na pewno będę do niej wracać” Agnieszka

„Książka jest genialne, jestem za nią ogromnie wdzięczna Pani Agnieszko, wyczekuję kolejnego odcinka podcastu – jak sobie z tą złością radzić, wyrażać, i tą na bieżąco i zamrożoną w miednicy od lat.” Elżbieta

„Bardzo dziękuję za zaakceptowanie zaproszenia. Pani książki są rewelacyjne.. Jak również posty, które często czytam. Pozdrawiam serdecznie życząc wielu sukcesów w życiu zawodowym.”

„To nie tyle książka co zaproszenie do świata żywych, do życia w pełni, z postawą otwartego, słuchającego i nie oceniającego serca.
Mądra, prawdziwa, wyrosła z doświadczenia, bo właśnie to co odsłania, chce być odsłonięte, z humorem i życzliwością.
Powoli, cierpliwie, bez wywyższania się, moralizowania, odwija nasze kokony stereotypów, powinności, przekonań, w które jesteśmy pozawijani. Niby chronią, a krępują.
Ta książka to empatyczny towarzysz, który idzie obok i nie pogania, nie wyprzedza, nie złości się i nie irytuje na czytelnika, gdy nie nadąża, gdy potrzebuje czasu, aby przetrawić i przyjąć za własne. Bo to tylko kwestia czasu.
„Kocham to co czytam, bo czytam to co kocha mnie”. Ja tak Panią odbieram, Pani Agnieszko.”