Opis
O grach w Analizie Transakcyjnej napisał już Berne, my postanowiliśmy napisać ją z innej perspektywy – naszej pracy z ludźmi, naszych refleksji, naszej wiedzy terapeutycznej i trenerskiej. Chcieliśmy, żeby ta książka była jak najbardziej żywa, a wiemy, że przykłady z życia pomagają Ci przyjrzeć się temu, czy masz podobnie.
Znajdziesz w niej wiele przykładów dialogów z życia. Wiele osób, kiedy je czyta mówi: jakbyście mnie podsłuchiwali!
Przyznam, że dużo słuchamy i słyszymy Waszych dialogów – podczas mediacji i warsztatów.
W każdym rozdziale pokazujemy jedną grę. Omawiamy jej istotę, pokazujemy co kryje się pod spodem, ale także zaglądamy do przeszłości naszych bohaterów. Zależy nam na tym, byś czytając nie osądzał, ale rozumiał, nie oceniał, ale włączał empatię.
Czytając zrozumiesz też, jakie są korzyści z gry. To najtrudniejszy moment – dostrzeżenie, że gramy, bo chcemy zaspokoić ważne dla nas potrzeby, ale w ostatecznym rozrachunku przegrywamy bliskość.
Na koniec najważniejsze – jak przerwać diabelski krąg rzucania kostkami bez refleksji!
Jak wziąć odpowiedzialność i wyjść z gry.
Zobacz opinie o książce:
Agnieszka napisała:
Doszło do mnie czytając książkę, że jestem ok. Od dziecka w rozmowach nazywałam to co się dzieje, co czuję, a zarzucano mi, że ranię, jestem okrutna, niewdzięczna, egoistką, wpędzano w poczucie winy… a to było prawdą o mnie, a druga strona grała. Efekt – przestałam mówić. Tłamsiłam w sobie, żeby nie ranić, kumulując tony gniewu…waląc nim potem w siebie. To ważne odkrycie. I teraz boli, a może zobaczyłam w końcu ten ból. Niesamowita książka.
Dziękuję
Halina napisała:
Czytam „ uwięzieni w grach relacyjnych „ i szukam siebie .
To jest takie trudne , gdy już wiem w co gram i jak wyjść z tej gry .
Oraz zobaczyć moje korzyści gdy ktoś jest „ uwięziony „ w grę relacyjną. Co gra robi w naszej relacji . Widzę moje mechanizmy pretensji .
Dziękuję za książkę , że wspólnie ze Zbyszkiem Rećko ją napisaliście. 💎💎❤️❤️
Moje oczy się otwierają.
Janina Elżbieta napisała:
Przeczytałam książkę ”Uwięzieni w grach relacyjnych” dwa razy. Pierwszy raz to trudno to nazwać przeczytaniem … To było połknięcie. I ta refleksja, i to zastanowienie się, które nie dawało spokoju. Po dwóch tygodniach wzięłam się za nią jeszcze raz. Tym razem powoli. Dziewięć scen, czy może relacji? Z każdą chodziłam w głowie i sercu, aż mi się poukłada, aż połączyłam kropki. Dziś skończyłam czytać. Wiele zrozumiałam. Daje dziś sobie nadzieję, że można inaczej. Pragnę utulić to małe dziecko w sobie, które tak wielu rzecz kiedyś się bało i dalej chodzi po świecie z tym strachem. Ale dziś zostaję z pytaniem, czy to możliwe, że ja grałam we wszystkie te gry i ze mną inni też grali. Że odnalazłam w tych opisanych sytuacjach siebie, rodziców i wiele innych osób. Że to wszystko mnie spotkało. To też mnie kształtowało. Często przeszkadzało, dużo kosztowało, a pomimo to wypłacałam sobie i innym kupony.









